Upał, w słońcu grubo ponad 30 stopni. Ale co tam, Małysza - rajdowca zobaczyć trzeba, więc na Wrocławskim rynku zbiera się grupa największych fanów. - Przyjechał? Jeszcze nie – tłum gęstnieje wokół ustawionych na rynku barierek. Za nimi pręży się czarne Porsche Cayenne, samochód którym Adam Małysz wystartuje w rajdzie Drezno – Wrocław.
Parę minut po godzinie 12:00 w otoczeniu współorganizatorów rajdu, Alberta Gryszczuka i Henryka Strassera oraz prezydenta Wrocławia, Rafała Dutkiewicza, na rynek wchodzi Adam Małysz. Rozpoczyna się konferencja prasowa, zapowiadająca 17 edycję rajdu zwanego „Europejskim Dakarem”.
- Tym autem wystartujemy w Rajdzie Drezno-Wrocław, jadę razem z Rafałem Martonem - uśmiechnięty, wyluzowany Małysz staje obok Porsche z numerem startowym 000. – Nie będziemy klasyfikowani, ale traktujemy start jako naukę panujących w rajdach procedur. Rajd Drezno – Wrocław będzie ważny pod kątem kolejnych zawodów. A plany mamy bogate – Węgry, start w Egipcie, RMF Morocco Challenge i oczywiście Dakar.
- Jak czuje się Pan w takim upale? Do tej pory trenował Pan i startował w zdecydowanie niższych temperaturach – padło pierwsze pytanie od dziennikarzy.
- Bardzo dobrze, od dawna jestem fanem motoryzacji. Towarzyszyła mi zawsze, odkąd pamiętam. Teraz po każdym treningu chce mi się wracać na poligon, bo taka jazda naprawdę mocno wciąga. A jak to się stało, że wsiadłem do auta rajdowego? Decyzję o zakończeniu dotychczasowej kariery, podjąłem już dwa lata temu. Kiedy przygotowywałem się do konkursu skoków w Oslo, zadzwonił Rafał Płuciennik z RMF Caroline Team. Zapytał, czy nie chcę dołączyć do teamu i powiem szczerze, strasznie się do tego zapaliłem. Jednak rajdy musiały jeszcze chwilę poczekać.
Życie jest takie krótkie. Trzeba spełniać swoje marzenia.
- A czy nie boi się pan, to przecież sport ekstremalny? – na to pytanie Adam się uśmiecha.
– Skoki też nie były bezpiecznym sportem, ale przecież mogę przechodzić po ulicy i coś może się stać. Życie jest takie krótkie, że trzeba spełniać swoje marzenia.
Czy start będzie stresujący? Na pewno tak, bo to przecież będzie debiut, a debiuty stresują najbardziej. Ale mam świetny samochód, jestem nim zachwycony! I cieszę się, że pod swoje skrzydła wziął mnie tak doświadczony pilot, jak Rafał Marton. Mam nadzieję, ze stworzymy team, jakiego w Polsce jeszcze nie było. Ciągle budujemy zaplecze na Dakar, bo naszym celem jest być na mecie. Startując w Dakarze chcemy pokazać, że to nie tylko ściganie się wśród najlepszych. To również wielka przygoda, ciężkie wyzwanie i każdy, kto o tym marzy, może to marzenie spełnić.
Na koniec oficjalnie potwierdzono start prologu największego w Europie rajdu terenowego. Drezno – Wrocław 2011 rozpocznie się 25 czerwca o godzinie 11:00 na Wzgórzu Andersa, blisko centrum Wrocławia.
Dagmara Kowalczyk



















